Jest taki dzień...

... tylko jeden, raz do roku.
O co chodzi?
To chyba oczywiste.
URODZINY SILVERA!


Tak!
Słodkie dziubasiątko ma swój dzień. W opowiadaniu kończyłby 17 lat, a w mandze... Hm, nie wiem dokładnie, ale bez wątpienia jest już pełnoletni.
Więc totalnie możemy to zrobić... ( ͡° ͜ʖ ͡°).
Tak więc, pysiaku: Wszystkiego Najlepszego! Dużo miłości, kebabów i sukcesów życiowych. Żebyś za szybko nie posiwiał i nie zwariował przez wiadomo kogo. W prezencie masz ten oto Hannoprzeganiacz:


Dobra, ale żeby nie było, że nie pamiętam, co jeszcze kryje w sobie dzisiejsza data. Tak, tak, Wigilia Bożego Narodzenia. Mam takiego hype'a, że o Jezu Jeszcze Nienarodzony, czymaj mię, bo padnę. #niewcaletoniesarkazmocowamchodzi
Nie przepadam za Bożym Narodzeniem, ale mimo to życzę Wam Wszystkiego Naj i co tam sobie wymarzycie (o ile to nie będzie nic godzącego w ludzki honor, słodziakowatość czy mój zapas słodyczy). Od siebie mogę Wam jedynie podarować to, o czym pisałam w poprzedniej notce. Zatem to będzie taki długoterminowy prezent, więc macie być zadowoleni. Bo czekoladę się wydali, a PP... hm...
Porzućmy ten temat i obczajmy tę oto słodziutką, bożonarodzeniową grafikę, oczywiście nie mojego autorstwa:


W wyobraźni podstawiam za Lyrę Hannę, za Meowtha Salvadora (rzecz jasna nie z uśmiechem szczęścia, tylko z grymasem zażenowania), za tego kolesia za oknem Falknera i mamy piękny świąteczny obrazek. Boże, ten strój jest ekstra. Stalkerze-Falknerze, odgoń złe myśli xDDDD

Podsumowując!
Życzę Wam wszystkiego dobrego, nie tylko dzisiaj, ale i każdego dnia, każdej godziny, minuty, sekundy i żebyście mię nie łopuszczali, bo po co ja mam to pisać, jak nikt nie przeczyta? T_T Na razie coś tam napisałam na świstku, a to jak dla mnie dobry początek. Kto wie, czy niedługo coś się tu nie pojawi... ;)
Ale na sanki to chyba nie pójdziemy ^^;;;

I znowu nietypowy post, bo tekst jest wyśrodkowany. Spisu treści nie liczę, pfff :P